Myśliwy zastrzelił żonę, bo myślał że to dzik


Na skraju lasu w Niemczy, koło Dzierżoniowa. Myśliwi z miejscowego Koła Łowieckiego „Ponowa” zorganizowali tu polowanie na dziki. 40-letni Jacek W. siedział przyczajony w krzakach. Nagle, w odległości 100 metrów, zobaczył zarys postaci. Był święcie przekonany, że to dzik. Nie zastanawiając się długo, przymierzył broń i strzelił. Wedy rozległ się przeraźliwy krzyk.

– Okazało się, że to nie było zwierzę, a bliscy myśliwego: jego żona oraz 38-letni przyjaciel z Piławy Dolnej, też myśliwy, ze swoją żoną – opowiada nadkomisarz Mariusz Furgała z Komendy Powiatowej Policji w Dzierżoniowie. Kula wystrzelona przez Jacka W. zabiła jego żonę, 43-letnią Anetę W., która, mimo reanimacji, zmarła po kilkunastu minutach. Pocisk trafił ją w brzuch, co najprawdopodobniej spowodowało krwotok wewnętrzny.

Łowczy mówią, że to, co zdarzyło się w Niemczy, to tragiczny, ale nie odosobniony wypadek. – Takie rzeczy na polowaniach zawsze się zdarzały, a co gorsza, błędy popełniają nie tylko nowicjusze, ale również doświadczeni myśliwi – twierdzi Tadeusz Andrzejczak, rzecznik dyscyplinarny Polskiego Związku Łowieckiego, autor jedynej w Polsce książki o wypadkach myśliwych. Z danych Związku wynika, że w 2010 roku zginęły w Polsce na polowaniach cztery osoby, a postrzelonych zostało aż 18.


0 Comments

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *