Wyznanie: „Chłopak oświadczył mi się po dwóch miesiącach znajomości”


Kasia poznała Marcina kilka tygodni temu. Od razu wpadli sobie w oko. Nie sądziła jednak, że chłopak oświadczy jej się po tak krótkim czasie.

Ile Waszym zdaniem czasu powinno upłynąć od chwili poznania do momentu oświadczyn? Zawsze wydawało mi się, że przynajmniej parę lat… Moi rodzice na przykład byli ze sobą aż pięć zanim zaczęli w ogóle rozmawiać o ślubie. Ja mam 23 lata i dotychczas byłam daleka nawet od luźnych rozważań na ten temat. Aż do teraz…

Kilka dni temu mój chłopak mi się oświadczył. Romantycznie – przy nastrojowej kolacji. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że znamy się dopiero od dwóch miesięcy. Od razu wpadliśmy sobie w oko i bardzo szybko zwykła znajomość przeistoczyła się w związek, ale… nie wiedziałam, że on jest tak bardzo pewny swoich uczuć! Ostatecznie przez cały ten czas nawet nie padło z ust żadnej ze stron „Kocham Cię”.

Aż tu nagle wczoraj, ni z gruszki, ni z pietruszki w trakcie kolacji u niego w domu, wyciągnął pierścionek i trzymając go w dłoni, powiedział że bardzo mnie pokochał, że to chyba szaleństwo, ale nie wyobraża sobie dzielić życia z kimkolwiek innym. Byłam zaskoczona i wzruszona, ale nie umiałam odpowiedzieć. Poprosiłam go o czas do namysłu… Widziałam, że nie tego się spodziewał. Myślę, że sądził, że rzucę mu się na szyję i wyszlocham „Tak, tak, tak!”, a ja… byłam zaszokowana.

Czy to źle o nim świadczy, że zdecydował się na taki krok tak wcześnie? Moim zdaniem to niezbyt odpowiedzialne… Nie wiem co mam o tym myśleć i co… odpowiedzieć.

Scenariusze są różne. Jeśli się zgodzę, rodzina i przyjaciele zaczną mnie podejrzewać, że pewnie jestem w ciąży. Poza tym, co ja wiem o Marcinie? Wiadomo, że każdy związek na początku jest sielankowy i trzeba zjeść ze sobą beczkę soli, żeby dobrze się poznać. Powinniśmy sprawdzić, jak reagujemy na kłótnie, omówić jakieś finansowe kwestie, ustalić, czy chcemy mieć dzieci… Dużo tego wszystkiego. Boję się, że poznawanie się po ślubie to nie jest najlepszy pomysł i oboje możemy dojść do wniosku, że jednak nie jesteśmy dla siebie idealnymi partnerami. Tylko że wtedy będzie już za późno.

Z drugiej strony odmówię i co dalej? Marcin odbierze to jako policzek. Zebrał się na odwagę, wykosztował na pierścionek i nagle ja mówię „nie”? On by tego nie zniósł. Na pewno by odszedł, a ja straciłabym fajnego faceta. Bo on naprawdę jest świetny, tylko że z tymi oświadczynami to chyba zbytnio się pośpieszył.

Nie wiem, jak wyjść z tej sytuacji z twarzą. Co mu powiedzieć, żeby i wilk był syty, i owca cała? Jak to rozegrać, żebyśmy oboje byli zadowoleni?

Pomocy!

Kasia

 

 

 

 

 

źrodło: bezlitosne.pl


0 Comments

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *