Dziennikarka przetestowała „free bleeding”. Nie założyła podpaski przez cały okres i… poleca innym

I wcale nie siedziała w domu! Wyszła do kina, na siłownię i… przeżyła swój pierwszy dzień w nowej pracy bez żadnego zabezpieczenia.

Free bleeding to coraz popularniejszy trend wśród kobiet. Jak sama nazwa wskazuje, polega on na swobodnym krwawieniu podczas menstruacji. Kobiety, które podążają za tą modą w czasie okresu nie używają jakichkolwiek środków higienicznych – podpasek, tamponów czy kubeczków menstruacyjnych. Co więcej, chętnie chwalą się free bleedingiem na Instagramie, gdzie pokazują zdjęcia zakrwawionej bielizny, pościeli czy łazienki.

Pewna kanadyjska dziennikarka, Aurora Tejeida, postanowiła na własnej skórze podjąć wyzwanie i przetestować free bleeding. Na łamach portalu Vice.com opisała swoje doświadczenia i wnioski, które z niego wyciągnęła. Czy polega free bleeding innym kobietom?

Dzień 1

Pierwszą rzeczą, na którą zwraca uwagę Aurora jest fakt, że free bleeding jest przede wszystkim mało higieniczny – i trzeba się z tym pogodzić. “Spędziłam większość tego dnia siedząc na ręczniku i oglądając seriale”. Zgodnie z zaleceniami kobieta piła też dużo wody. Zauważyła, że pierwszego dnia krwawienie nie było zbyt obfite. Jej samopoczucie było też o wiele lepsze, bo nie miała skurczów, mimo że wcześniej zawsze jej towarzyszyły.

Tego samego wieczoru Aurora wybrała się na drinka z przyjaciółmi – było to jej pierwsze wyjście z domu podczas okresu bez żadnego zabezpieczenia. Dziennikarka wspomina, że tylko nieznacznie poplamiła bieliznę. Poważne obawy naszły ją dopiero gdy kładła się spać i na wszelki wypadek na prześcieradło położyła ręcznik. Jednak okazało się, że przez noc nie zabrudziła pościeli. “Dodatkowy plus był taki, że nie musiałam stresować się tym, żeby wstać o 5 rano i zmienić tampon, żeby uniknąć zespołu wstrząsu toksycznego” – dodaje Aurora.

Dzień 2

“Drugi dzień okresu zazwyczaj jest dla mnie najbardziej obfity” – napisała Aurora. Dziennikarka postanowiła zapewnić sobie tego dnia wiele zajęć, bo – jak tłumaczyła – jaki jest sens testowanie idei free bleedingu gdy cały czas siedzi się w domu, parę kroków od łazienki? Kobieta wybrała się więc na jogę. Na czas ćwiczeń założyła czarne legginsy. “Szybko przekonałam się o tym, że nie da się nie krwawić, gdy wykonuje się deskę. Każda dziewczyna wie, że kichanie i kaszlenie przeważnie sprzyjają krwawieniu podczas okresu. Ale tym razem naprawdę byłam w stanie za każdym razem stwierdzić, kiedy to się dzieje”. Aurora wyznała, że dzięki świadomości, kiedy krwawi, poczuła wyjątkową więź ze swoim ciałem. Mimo że czuła ciągłe krwawienie po skończonych zajęciach wcale nie pobiegła do domu, tylko wybrała się jeszcze na pizzę. “Jeśli chcecie poczuć się naprawdę wyzwolone, spróbujcie tego. Nieprzejmowanie się to najlepsze uczucie na świecie”.

Tego samego wieczoru Aurora wybrała się do kina, gdzie spędziła prawie dwie godziny. Przed wyjściem z domu założyła świeżą bieliznę. “I wszystko było w porządku! No, prawie. Zdecydowanie poplamiłam majtki i moje czarne dżinsy po wewnętrznej stronie. Ale żaden kinowy fotel nie ucierpiał, daję słowo” – relacjonowała. Tej nocy dziennikarka nie przykryła prześcieradła ręcznikiem.

Dzień 3

Sytuacja zaczęła się komplikować, gdy trzeciego dnia Aurora wciąż miała okres. “To był mój pierwszy dzień w nowej pracy (…). Nie chciałam zakładać tamponu, ale też nie chciałam poplamić krwią moich jasno szarych spodni. Zdecydowałam się więc założyć wkładkę higieniczną. Co ciekawe, okazało się, że trzeciego dnia prawie w ogóle nie krwawiłam”.

Wrażenia po eksperymencie

“Pytanie brzmi: czy zrobiłabym to ponownie? Prawdopodobnie nie podczas całego okresu, ale zdecydowanie nie będę więcej spać z tamponem, tylko z wkładką. Wcześniej próbowałam kubeczka menstruacyjnego, ale nie mogłam go używać. Jego aplikacja była dla mnie zbyt bolesna. Zdecydowanie będę zakładać tampon gdy będę wybierać się do pubu albo do kina, do pracy albo z wizytą do znajomych. Ale od czasu wykonania eksperymentu zmniejszyłam ilość używanych tamponów o prawie ⅔” – tak o swoich wrażeniach z free bleedingu napisała Aurora Tejeida.