Pewien żonaty mężczyzna zostawił swoją kochankę w ciąży. 9 miesięcy później otrzymał kartkę pocztową, którą zapamięta na długo…

Życie bywa przepełnione niespodziankami. Można posiadać swoje plany i czasem nawet je zrealizować, ale zwykle to się nie udaje, bo to, co nieoczekiwane, jest po prostu częścią boskiego planu. A jeśli chodzi o nasze życie uczuciowe, to z całą pewnością zawiera ono w sobie bardzo dużą dozę nieoczekiwanych zdarzeń i przygód.

Pewien żonaty, dobrze usytuowany Amerykanin pojechał do Włoch na trwającą kilka lat delegację. Tam poznał kobietę, z którą wdał się w burzliwy romans. Pewnego dnia okazało się, że kobieta jest w ciąży. Facet bał się, że ta historia go skompromituje i zniszczy trwające blisko 20 lat małżeństwo, więc poprosił swoją kochankę o daleko idącą dyskrecję, a sam zdecydował się wrócić do Stanów. W zamian obiecał dużą sumę pieniędzy i stałe fundusze na utrzymanie dziecka aż do ukończenia przez nie 18. roku życia.

Kobieta zgodziła się. Trzeba było tylko ustalić, jak poinformuje go o narodzinach dziecka. Aby nikt niepożądany się o tym nie dowiedział, postanowili, że wyśle mu kartkę z pozdrowieniami z Rzymu ze słowem „spaghetti”, gdy urodzi dziecko.

Minęło 9 miesięcy.

Gdy mężczyzna wrócił do domu po pracy, żona powitała go w drzwiach z dziwnym spojrzeniem. – Kochanie – powiedziała. – Dostaliśmy dzisiaj bardzo zagadkową kartkę pocztową.

– To ciekawe. Pokaż mi ją – odparł, próbując ukryć oznaki wzrastającej ekscytacji i zdenerwowania.

Żona przyniosła mu kartkę pocztową z Rzymu, której się chcąc nie chcą spodziewał i dała ją do przeczytania. Mężczyzna omal nie zemdlał, a kartka wypadła mu z rąk.

Na odwrocie było napisane: „Spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti, trzy porcje z klopsikami, dwie bez. Proszę prześlij więcej sosu…”.